Przejdź do treści
VetThisVendor

Sprawdzanie, czy faktura jest prawdziwa

Przyszła faktura od dostawcy, którego Państwo nie kojarzą, albo od znanego dostawcy, ale z czymś zmienionym. Oto kolejność, którą warto przejść — i, co równie przydatne, miejsce, w którym kończy się to, co weryfikowalne.

Większość fałszywych faktur zostaje wychwycona na jednym z dwóch pierwszych kroków. Prawie żadnej nie wychwytuje uważniejsze wpatrywanie się w plik PDF.

1. Czy ktokolwiek to faktycznie zamówił?

Zanim sprawdzą Państwo, czy firma istnieje, proszę sprawdzić, czy istnieje zakup. Trzeba dopasować fakturę do zamówienia, dostawy albo osoby w organizacji, która powie: „tak, ja o to prosiłem”.

Ten jeden krok wychwytuje największą kategorię fałszywych faktur, wcale nie wyrafinowanych: wiarygodnie wyglądające rachunki za materiały biurowe, wpisy do katalogów, odnowienie domen czy „rejestracje zgodnościowe”, rozsyłane masowo do firm w nadziei, że jedna zostanie opłacona bez pytań. Opierają się w całości na tym, że nikt nie sprawdzi, czy w ogóle było zamówienie.

Na osobną wzmiankę zasługują faktury katalogowe i rejestracyjne. Często są formalnie sformułowane jako oferta, a nie rachunek — mówi o tym drobny druk — i zaprojektowane tak, by pomylić je z odnowieniem czegoś, co już Państwo mają.

2. Czy coś się zmieniło względem poprzednich razów?

Jeśli płacili już Państwo temu dostawcy, proszę porównać z ostatnią fakturą:

Największe znaczenie ma zmiana danych bankowych i ma ona własny poradnik: dostawca prosi mailem o zmianę danych do przelewu.

3. Sprawdzenie deklarowanej tożsamości

To są elementy, które może zweryfikować komputer, i wszystkie da się uruchomić naraz na stronie głównej. Każdy odpowiada na wąskie pytanie:

4. Lektura samego dokumentu

Warto rzucić okiem, ale to słaby dowód w obie strony — kompetentne fałszerstwo ma to wszystko w porządku, a uczciwe małe firmy sporo z tego mylą.

5. Telefon

Przy każdej istotnej kwocie i przy każdej zmianie danych bankowych proszę zadzwonić do dostawcy pod numer, który mieli Państwo już wcześniej — ze starszej faktury, z systemu księgowego albo ze strony internetowej, na którą weszli Państwo samodzielnie. Nigdy pod numer z faktury lub z wiadomości.

To krok, który wychwytuje oszustwo przechodzące każdy inny test: prawdziwy dostawca, prawdziwy numer VAT, prawdziwa domena, prawdziwa faktura i cudzy rachunek bankowy.

Czego nic z tego nie powie

Warto jasno wskazać tę granicę, bo narzędzia, które ją zacierają, sprawiają, że ludzie nadmiernie ufają zielonemu znaczkowi:

To także powód, dla którego narzędzie na tej stronie zwraca niezależne wyniki dla każdej kontroli i nigdy jednego werdyktu „można bezpiecznie zapłacić”. Każda kontrola uczciwie odpowiada na własne wąskie pytanie. Połączenie ich w jedną liczbę sugerowałoby pewność, której żadna z nich — razem ani osobno — dać nie może.

Sprawdź dostawcę →Rejestr, IBAN, sankcje UE i domena nadawcy w jednym przebiegu. Bezpłatnie, bez rejestracji.