Co naprawdę oznacza „dkim=pass”
Autor: Jose PollmanOpublikowano
Jeśli po otwarciu nagłówków wiadomości widnieje w nich linia w rodzaju
dkim=pass header.d=supplier.com; spf=pass; dmarc=pass, a pytanie brzmi, czy to znaczy, że
wiadomość jest bezpieczna: znaczy to, że wiadomość rzeczywiście przyszła z tej domeny, i
nic ponadto. Nie mówi nic o tym, czy faktura jest prawdziwa, czy dane rachunku się
zgadzają, ani czy pisał rzeczywiście dostawca.
To nie jest formalność. Najdroższe oszustwa fakturowe w Europie przechodzą wszystkie trzy sprawdzenia, za każdym razem, ponieważ wychodzą z prawdziwej skrzynki dostawcy. Jeśli masz przed sobą prośbę o płatność, sprawdzanie e-maila od dostawcy odczyta tę wiadomość i powie, które z tych rzeczy dało się faktycznie ustalić — i, co równie ważne, których nie.
O co tak naprawdę pyta każde z trzech sprawdzeń
Zapisuje się je często tak, jakby były jednym werdyktem. To trzy różne pytania i żadne z nich nie brzmi „czy ten e-mail jest uczciwy”.
SPF pyta, czy serwer, który doręczył wiadomość, należy do tych, które właściciel domeny wskazał jako uprawnione do wysyłki. To pytanie o adres IP. Nie mówi nic o tym, kto napisał wiadomość ani co się w niej znajduje.
DKIM pyta, czy podpis kryptograficzny obejmujący fragmenty wiadomości zgadza się z kluczem publicznym opublikowanym w DNS tej domeny. Wynik pozytywny oznacza, że ktoś dysponujący kluczem prywatnym tej domeny podpisał te fragmenty i że od tego czasu nie zostały zmienione. To najmocniejsze z trzech — i jest wypowiedzią o domenie, a nie o zamiarach nadawcy.
DMARC pyta, czy SPF albo DKIM wypadły pomyślnie dla domeny zgodnej z adresem w polu
From:, który widzi czytający, i mówi serwerom odbierającym, co robić, gdy nie wypadło
pomyślnie żadne z nich. Wiąże pozostałe dwa sprawdzenia z widocznym nadawcą. To realna
wartość i nadal nie jest twierdzeniem o treści.
Zatem dkim=pass header.d=supplier.com oznacza: to naprawdę jest domena dostawcy. Czyli
dokładnie to, czego należy się spodziewać, gdy w skrzynce dostawcy siedzi przestępca.
Oszustwo, które przechodzi każde sprawdzenie
Wersja oszustwa fakturowego, która się udaje, to nie łudząco podobna domena. To prawdziwa wiadomość z prawdziwej skrzynki prawdziwego dostawcy, do której zwykle dotarto hasłem z niepowiązanego wycieku albo ze strony phishingowej wypełnionej tygodnie wcześniej.
Wszystko przechodzi uwierzytelnienie, bo wszystko jest prawdziwe:
- wiadomość jest podpisana własną domeną dostawcy, więc DKIM przechodzi;
- wychodzi od jego własnego dostawcy poczty, więc SPF przechodzi;
- adres w polu
From:się zgadza, więc DMARC przechodzi; - historia wątku jest prawdziwa, bo to prawdziwy wątek.
Nowe są wyłącznie dane rachunku. Uwierzytelnianie poczty nie ma o danych rachunku żadnego zdania.
Dlatego „e-mail przeszedł uwierzytelnienie” nigdy nie jest powodem do zapłaty i dlatego każdy wynik na tej stronie — łącznie z czystym — kończy się tym samym zdaniem o telefonie pod numer, który miało się już wcześniej. Dłuższy opis jest w poradniku dostawca prosi o zmianę rachunku bankowego.
Kto napisał linię, którą czytasz
Jest jeszcze druga pułapka i łatwo ją przeoczyć.
Authentication-Results: to nagłówek zapisany przez serwer pocztowy, który odebrał
wiadomość — zwykle przez własnego dostawcę poczty. Czytając tam dkim=pass, czyta się
cudzy werdykt, zapisany w chwili doręczenia. Zwykle jest wiarygodny, bo zapisał go własny
dostawca.
Ale nagłówki to zwykły tekst. Jeśli blok został przesłany dalej, wklejony do zgłoszenia,
skopiowany ze zrzutu ekranu od kogoś innego albo podany przez tego, kto prosi o zapłatę, to
linia mówiąca dkim=pass jest twierdzeniem tego, kto ten tekst wytworzył — a wpisać ją może
każdy. Nagłówka mówiącego, że kryptografia się powiodła, nie chroni żadna kryptografia.
Uczciwe rozróżnienie przebiega między trzema całkiem różnymi sytuacjami:
| Co jest w ręku | Co da się ustalić |
|---|---|
| Pełna oryginalna wiadomość wraz z podpisem | Podpis da się sprawdzić teraz, samodzielnie |
Same nagłówki, z linią Authentication-Results |
Zapisany werdykt serwera odbierającego, przyjęty na wiarę |
| Ani jedno, ani drugie — tylko widoczny e-mail | Wyłącznie to, co publikuje domena: SPF, DMARC, MX |
Narzędzie, które pokazuje drugą z nich i nazywa ją pierwszą, mówi coś, czego nie da się w
żaden sposób sprawdzić. Sprawdzanie e-maila od dostawcy
zaznacza, które z tych trzech wykonuje, i nigdy nie awansuje jednego na drugie: dkim=pass
siedzące we wklejonym bloku nagłówków jest podawane jako werdykt odbiorcy, dokładnie tymi
słowami.
Kiedy wynik negatywny znaczy więcej niż pozytywny
Wynik pozytywny to słaba przesłanka. Wynik negatywny to mocna przesłanka i warto się przy nim zatrzymać.
Jeśli weryfikacja DKIM rzeczywiście się wykona i wypadnie niezgodnie — podpis nie pasuje do
treści — to wiadomość zmieniono po podpisaniu albo ta domena nigdy jej nie podpisała. Jeśli
DMARC jest ustawiony na p=reject, a wiadomość mimo to nie przeszła, to nie powinna była
zostać doręczona.
Jest tu jedna asymetria warta zapamiętania: nie dało się sprawdzić to nie to samo co wypadło negatywnie. Nieosiągalne zapytanie DNS, unieważniony klucz, wygasły podpis albo podpis obejmujący tylko część treści — każde z nich oznacza, że obliczenia nie dało się przeprowadzić do końca. To nie jest ustalenie przeciwko nadawcy, a narzędzie, które przedstawia je jako takie, marnuje jedyny sygnał, na który warto było zareagować.
Co zrobić z wiadomością, co do której są wątpliwości
- Nie odpowiadać na nią. Jeśli skrzynka jest przejęta, odpowiedź trafia do napastnika, a reguła w skrzynce może ukryć ją przed prawdziwym dostawcą.
- Zadzwonić do dostawcy pod numer ze starej faktury, z systemu księgowego albo ze strony internetowej, na którą weszło się samodzielnie, wpisując adres.
- Sprawdzić identyfikatory osobno — numer VAT, wpis w rejestrze przedsiębiorców oraz, przy polskim dostawcy, czy rachunek jest na białej liście. Sprawdzanie faktury robi to wszystko wprost z dokumentu.
- Traktować zmianę danych rachunku jako właściwe zdarzenie, a nie e-mail wokół niej. To ona jest warta telefonu, cokolwiek mówią nagłówki.
Czego to nie powie
Uwierzytelnianie poczty jest kontrolą kanału, a nie twierdzenia. Nie powie, że towar zamówiono, że kwota się zgadza, że osoba pisząca nadal tam pracuje ani że rachunek należy do dostawcy. Polska jest jedynym krajem w UE, który publikuje odpowiedź na to ostatnie pytanie — i dlatego biała lista jest warta użycia tam, gdzie ma zastosowanie.
Wszędzie indziej kontrolą, która to wychwytuje, jest rozmowa głosowa pod numerem, który miało się już wcześniej.
Sprawdź dostawcę →Rejestr, IBAN, sankcje UE i domena nadawcy w jednym przebiegu. Bezpłatnie, bez rejestracji.
Sprawdzanie e-maila od dostawcy →Wklej podejrzany e-mail — zwłaszcza taki, który prosi o zmianę numeru rachunku — i otrzymaj prostym językiem odpowiedź, czy naprawdę przyszedł z domeny Twojego dostawcy. Odczytywany w przeglądarce; wiadomość nigdy nie jest wysyłana.